poniedziałek, 7 listopada 2011

Niemądre kłamstewka

Z obserwacji (znajomość Wrocławia pomocna).
Jedzie elegacki Pan z laptopem w torbie autobusem przez miasto. Dzwoni komórka, więc mężczyzna w pośpiechu pod kaszmirowym płaszczykiem szuka swojej smart-komóry.
Odbiera i aksamitnym głosem nadaje:
- Przepraszam najmocniej, Panie Rafale. Juz prawie jestem. Moze dwie minutki się spóźnię, nie więcej... Właśnie odebrałem auto z warsztatu. Musiałem przycisnąć mechanika, żeby sprawdził jeszcze raz czy wszystko gra. Ale sunie bez problemu..
- .... (odpowiedzi nie słychać)
- A, juz niedaleko jestem, przy Magnolii. Tak.. tak..
W tym momencie, tak, jak na każdym przystanku, rozlega się donosny gong i jeszcze bardziej rzucający się w uszy głos informujący, gdzie też autobus dotarł i dokąd zmierza: "Piłsudskiego, następny przystanek: Plac Legionów".
Aksamitny głos elegancika jakby traci głębię, teraz bardziej skrzeczy do komórki:
- Tttak, no to.. do zobaczenia.

...
Upsik... ;)

Jakieś 8 przystanków od prawdy..:)

Brak komentarzy: